Dane tekstu dla wyniku: 1
Identyfikator tekstu: PWN_3102000000020
Tytuł:
Wydawca: Iskry
Źródło: Burza nad Wisłą: dziennik 1980-1981
Kanał: #kanal_ksiazka
Typ: #typ_fakt
Autorzy: Waldemar Kuczyński,  
Data publikacji: 1981
e środowiska KiK, TKN i DiP gwarantują lepiej niż krąg KOR ukształtowanie i stabilizację związków. Myślę, że środowisko Kuronia i my dążymy do tego samego - by związki były niezależne, ale koncepcje Jacka są ryzykowne, sprzyjają powstaniu związków wrogich władzy, nieskłonnych wchodzić z nią w kompromis, za to skłonnych chwytać ją za gardło i stopniowo dusić. Gdyby to nie zagrażało państwu, niechby czerwonych "udusił", ale - moim zdaniem - to zagraża dziś państwu i dlatego nie należy ich obalać.
Kluczowym dniem tego historycznego tygodnia 24 sierpnia - 1 września 1980 r. był podobno czwartek 28 sierpnia, gdy rano odbyło się na polsko-radzieckiej granicy spotkanie kierownictw partii na czele z członkiem Biura Politycznego KPZR Michaiłem Susłowem i Edwardem Gierkiem. Rosjanie mieli powiedzieć, że nie należy robić żadnych awantur, że trzeba iść na ustępstwa. Wtedy podobno zaakceptowali nowe związki zawodowe. Czy już wtedy mieli obietnicę, że do porozumienia będzie wprowadzona klauzula o kierowniczej roli partii? Czy Mazowiecki przekazał ją w środę wieczorem roboczej grupie rządowej? Czy dlatego podczas narady z nami tak się upierał przy zapisaniu w porozumieniu kierowniczej roli partii w państwie? O konieczności wpisania do porozumienia tak określonej klauzuli, zawierającej w domyśle, że kierownicza rola PZPR nie obowiązuje w Związkach, powiedział Mazowiecki pewnego wieczoru na zebraniu Komisji Ekspertów MKS. Dnia nie pamiętam, nie było to ani na początku naszej pracy, ani pod koniec. Może właśnie w środę. Byliśmy zaskoczeni i samą propozycją, i niezwykłą stanowczością, z jaką on, szef Komisji, tę sprawę postawił. W istocie przedstawił ją jako kwestię niepodlegającą dyskusji, jako warunek jego dalszego kierowania zespołem i chyba nawet uczestniczenia w rokowaniach z komisją rządową. Padło, o ile pamiętam, takie zdanie, że jeżeli nie poprzecie wpisania tej klauzuli, to nie widzę możliwości dalszego prowadzenia tych negocjacji. Nie ulega wątpliwości, że ta stanowczość wynikała z jakiejś wiedzy, której Mazowiecki nie uznał za celowe przekazać nam, zapewne w obawie by nie została ona ujawniona i wykorzystana do prób storpedowania wpisu "kierownicy" - tak związkowcy nazwali wspomnianą klauzulę - do porozumienia. Rosjanie mieli uzasadniać swe stanowisko także brakiem nastrojów antyradzieckich. I podobno ktoś z władz, pragnąc tych nastrojów, wydrukował antyradzieckie ulotki, ale ich nie rozkolportowano (chodzi o rzekome ulotki KPN o Katyniu). Trudno powiedzieć, ile jest prawdy w tych pogłoskach, a krąży ich bez liku. Dostaliśmy wiadomość, że władze centralne nalegają na niższe szczeble, by NSZZ-om nie robić kłopotów, lecz że nie panują nad dolnymi ogniwami administracji partyjnej, państwowej i gospodarczej.
Sobota, 13 września 1980 r.